Reklama
pościel dziecięca
Ospa wietrzna http://www.e-medycyna.net/choroby-zakazne/ospa-wietrzna.html
huśtawka
ogrodzenia kute
polska korporacja finansowa
doskonale wyposażone automaty sprzedające typu vending pomogą zarabiać
projekty garaży
lego duplo
A A A

Główna

Ten pierwszy, jeszcze chaotyczny i nie uporządkowany obraz całości uprzytomni jednak może patrzącym za moim podszeptem — jedną ciekawą rzecz: to mianowicie, że i oni także jako niemowlęta podobnie wyglądali i podobnie się zachowywali, jak te wszystkie niemowlęta na zdjęciach. Jeżeli są to osoby, które już kiedyś zajmowały się własnymi lub cu­dzymi małymi dziećmi, dbając nieustannie o ich zdrowie i rozwój, to może w czasie oglądania tej książki przypomną im się i na nowo ożyją w ich wyobraźni owe dzieci, gdy jako małe i jeszcze niedołężne, a już niezmiernie szybko się rozwijające istoty ludzkie w zupełności były powierzone ich opiece i miłości. Zapominamy wszyscy bardzo szybko to, cośmy kiedyś czynili, widzieli i przeżywali, a w każdym razie nie pamiętamy już tak żywo i konkretnie jak wówczas, gdy byliśmy czynnie zaangażowanymi i zainteresowanymi uczestnikami i świadkami czegoś, co miało istotne dla nas znaczenie, ale było jedr ak jakimś przejściowym i przemijającym okresem naszego ży­cia. Obrazy spostrzegane kiedyś bardzo żywo i konkretnie, z czasem coraz bardziej bledną i zamazują się w naszej wyobraźni. Zdjęcia oglądane w książce dra Franusa pomogą nam niejedno przy­pomnieć sobie i na nowo konkretnie uprzytomnić. Nie to jednak jest głównym zadaniem i celem tej książki. Przekonamy się o tym czytając uważnie stronę po stronie i punkt po punkcie tekst pracy. Został on napisany w ciągłym nawiązywaniu do materiału ilu­stracyjnego, to jest do poszczególnych zespołów i serii zdjęć, których tematem jest zawsze jakieś określone zjawisko, jakiś wyodrębniony rze­czywisty fakt, który w danym momencie czy danej fazie zaistniał w roz­woju dziecka, fakt zilustrowany osobno i udokumentowany odpowiednim zespołem zdjęć. Poszczególne drobne zespoły zdjęć wiążą się na każdej stronie ilustracji i na kolejnych stronicach książki tematycznie i przeważnie następują po sobie w chronologicznym porządku. Razem z odnośnym tekstem tworzą one zwięzłą całość, w której się konkretnie widzi, jak niemowlę w da­nym miesiącu swojego rozwoju się zachowuje, co czyni, jakie są jego poznawcze i emocjonalne reakcje, i równocześnie — dzięki objaśnieniom tekstu — co rozumie i pojmuje. Śledząc bieg ilustracji i tekstu możemy obserwować, w jakiej mierze faktyczne osiągnięcia dokonujące się w da­nym momencie i danej fazie rozwoju stanowią o poszczególnych krokach, szczeblach i fazach rozwoju niemowlęcia w ciągu dwunastu miesięcy kształtowania się jego motoryki, jego orientacji w św'iecie otaczającym, jego emocjonalnego i praktycznego ustosunkowania się do rzeczy i osób, jego umiejętności władania niektórymi przedmiotami, jego włączania się w najbliższe, tj. rodzinne środowisko społeczne itp. Tak więc całość tej książki jest zarówno konkretnym obrazem, jak zwięzłym, systematycznym opisem momentów istotnych w stopniowym kształtowaniu się ważnych osiągnięć rozwojowych każdego niemowlęcia, tych kolejnych osiągnięć, dzięki którym w następnych latach dzieci mogą dalej fizycznie, umysłowo i spcłecznie się rozwijać, osiągając stop­niowo nie tylko wiek, ale i dojrzałość psychiczną niezbędną do uczęszcza­nia najpierw do przedszkola, a następnie do szkoły. Zależnie od tego, djo czego dochodzą w okresie niemowlęcym, dzieci zwykle rozwijają się bowiem w następnych latach aloo lepiej, albo gorzej, dostatecznie szybko albo z opóźnieniem. Jest więc ze względów dydaktycznych rzeczą godną uznania, że ukazu­je się w języku polskim osobna pub Akacja o rozwoju niemowlęcia. Na­leży oczywiście liczyć na to, że ukaią się wkrótce, tj. z niezbyt dużym opóźnieniem, dalsze dwa tomy zapowiedziane przez autora, a dotyczące okresu wczesnodziecięcego (tzw. por demo wlęcego) oraz przedszkolnego. Książka dra Franusa może być z korzyścią oglądana i czytana przez osoby o różnym poziomie wykształcenia i o różnym kierunku zaintere­sowań. Zainteresowani będą przede wszystkim matki i ojcowie. Oglądanie i czytanie tej publikacji ułatwi im konkretne zorientowanie się w zespole zjawisk znamionujących normalny rozwój dziecka w pierwszym roku życia, czyli w zagadnieniach praktycznie ważnych w zajmowaniu się dziećmi i w wychowywaniu ich w tym wieku. Szczególnie ważną rolę odegra ta książka zapewne w kształceniu osób pielęgnujących i wychowujących niemowlęta w domach małego dziecka i w żłobkach. Widują je one i zajmują się nimi codziennie, ale nie zawsze umieją się rozeznać w tym, jak niemowlę — jeżeli nie z dnia na dzień, to z pewnością z tygodnia na tydzień — rozwija się i jak trzeba z nim postępować, by dobrze się rozwijało. To, co widują na co dzień w zakresie rozwijania się dzieci, jest tak płynne i nieuchwytnie zmienne, że łatwo uchodzi uwagi. Natomiast na zdjęciach w książce dra Franusa zostały utrwalone konkretne rozwojowe zjawiska charakteryzujące szcze­bel i poziom rozwoju niemowląt w danym wieku. Procesy zostały uchwycone w kilku charakterystycznych momentach ich płynnego przebiegu za pomocą kilku czy kilkunastu zdjęć i utrwa­lone w postaci serii obrazków, dzięki czemu możemy poznawać je jako utrwalony, spokojnie w naszych oczach spoczywający przedmiot. W od­niesieniu do znanego, ale jeszcze wyraźnie i ostro nie wyodrębnionego, płynnego przebiegu zjawisk takie seryjne zdjęcia są czymś, co można odrębnie i spokojnie studiować i co wyraźnie utrwala się w pamięci. Dla osób zdobywających kwalifikacje „opiekunek dziecięcych" w domach dziecka publikacje zawierające taki ilustracyjny materiał są szczególnie przydatne i powinny być wykorzystane w rozszerzaniu ich wiedzy o roz­woju dziecka. Książka niniejsza odegra jednak ważną dydaktyczną rolę także w kształceniu studentów psychologii i pedagogiki na wyższych uczel­niach, jato że uczymy ich nie tylko na podstawie książek, ale również przez naoczne zapoznawanie z faktami rozwoju i wychowania dziecka, w czym zdjęcia fotograficzne i filmowe odgrywają rolę co prawda po­średnią, ale — dzięki możności wielokrotnego oglądania i studiowania tych samych zjawisk — dydaktycznie szczególnie istotną. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że publikacje tego typu, co książka dra Franusa, nabierają właściwego wychowawczego waloru dopiero wówczas, gdy ci, którzy z nich korzystają, posiadają już podstawową wiedzę z danej dziedziny, czyli w wypadku tu rozpatrywanym — wiedzę o rozwój a dzieci w pierwszych latach życia. Wygłaszając przed laty (w 1951 r.) w Polskim Towarzystwie Psycho­logicznym odczyt na temat: ,,0 celach i sposobach zastosowania zdjęć filmowych w naukowych badaniach psychologicznych", wyodrębniłem następujące trzy główne cele wykonywania zdjęć filmowych dla potrzeb psychologii: a) dokumentację, b) uzyskanie utrwalonego materiału do przeprowadzania na nim analizy badanych zjawisk i faktów, c) cele dydaktyczne, wynikające z możliwości zademonstrowania w każdej chwili osobom zdobywającym wiedzę w danej dziedzinie nauki utrwalonych na taśmie podstawowych, konkretnych zjawisk i faktów z jej zakresu. Nie można naukowego filmu reprodukować w całości jako ilustracji w drukowanej pracy. Można reprodukować tylko niektóre oddzielne obrazki danego filmu lub serię obrazków tworzących pewną zrozumiałą całość. Niektóre serie obrazków w pracy dra Franusa są takimi wycinkami z jego zijęć filmowych. Przeważają jednak serie zdjęć fotograficznych, które zostały zrobione oddzielnie, w sekundowych lub dłuższych odstę­pach czasu, gdy dziecko wykonywało właśnie określony ruch lub okre­ślone działanie. Każde ze zdjęć, które są reprodukowane w tej pracy, a w szczególności każda oddzielna seria zdjęć jest dokumentem świadczącym o tym, jak się dane dziecko liczące tyle a tyle miesięcy i dni zachowało w określo­nej sytuacji. Gdyby zgromadzić dużą ilość zdjęć dotyczących określonej formy zachowania się dzieci w tym samym wieku w określonych wa­runkach uzyskany materiał stanowiłby dokument świadczący o tym, że dzieci w tym samym wieku w określonych warunkach przeważnie podobnie lub tak samo się zachowują. Fakty ilustrowane zdjęciami w niniejszej pracy są na ogół faktami w nauce współczesnej już dobrze znanymi. Nie są więc te zdjęcia do­kument mi zjawisk i faktów dotąd nie znanych lub mało znanych, czyli dokumentacją naukowo-badawczą, którą w moim odczycie określiłem jako „tworzenie świadectw, na podstawie których nauka (w osobie róż­nych badaczy) może stwierdzić, że dane, dotąd nie znane zjawisko rze­czywiście istnieje". W niektórych pracach badawczych zdjęcia mają wagę dokumentu naukowego. Tak jest np. w pracy E. Franusa Pierwsze re­akcje onieśmielenia i przestrachu u dzieci w świetle nauki Pawłowa (Studia Pedagogiczne 1955, t. II), gdzie reprodukowane wycinki filmu wykonanego przez autora są jednak dokumentami, pozwalającymi śledzić i badać, jak dziecko w określonych warunkach reaguje na pierwsze, następne i jeszcze późniejsze ujrzenie osoby, której twarz jest ukryta za maską. Ilustracje, w które bogato została zaopatrzona książka dra Franusa Rozwój niemowlęcia, spełniają zgodnie z nauczającym charakterem tej pracy funkcję wyłącznie dydaktyczną. Zdjęcia autora tej książki są przeważnie zdjęciami bardzo umiejętnie wykonanymi, ujmującymi dane zjawisko czytelnie, ostro i wyraźnie. Są to zdjęcia zarazem fotografa i filmowca, który doskonale opanował swoje rzemiosło, i psychologa, który dobrze się orientuje w rozwoju dziecka, gruntownie poznał charakterystyczne przejawy tego procesu i zdaje sobie jasno sprawę, co i jak należy sfotografować, by uchwycić jego istotne elementy, unaocznić oglądającym ilustracje i czytającym tekst książki kształtowanie się odrębnych etapów i faz w rozwoju niemowląt. Dla osób orientujących się już dobrze w rozwoju dziecka w okresie niemowlęcym materiał ilustracyjny jest czytelny i zrozumiały także bez opisów i wyjaśnień znajdujących się w tekście. Tekst ten jest z koniecz­ności bardzo skrótowy. Ponieważ operuje terminologią potocznie mało znaną, może być trudny dla osób z tymi terminami nie obeznanych. Z wielkim nakładem pracy i umiejętrością został jednak przyporządko­wany do kolejnych stronic ilustracyjnych książki i tworzy zwięzłą i przejrzystą całość. Sądzę więc, że nie tylko w moim własnym imieniu, lecz także w imie­niu wszystkich czytelników interesują :ych się na co dzień lub fachowo zagadnieniami i faktami rozwoju dziecka mogę powitać z wielką saty­sfakcją i uznaniem tę pracę mojego współpracownika i kolegi.